Myśli jako drogowskazy, nie wrogowie

Grafika ukazuje osobę z zamkniętymi oczami, z której głowy wyrastają strzałki niczym drogowskazy, symbolizujące różne kierunki myśli. Wokół unoszą się lekkie chmury, tworząc spokojną, refleksyjną atmosferę.

Każdego dnia przez nasz umysł przepływają setki myśli: od neutralnych, przez przyjemne aż po te trudne i natrętne. Często właśnie te ostatnie najmocniej wpływają na nasze samopoczucie. W naturalny sposób próbujemy je odrzucać, walczyć z nimi lub uznajemy je za coś, co „psuje” nasz spokój. A co, jeśli zamiast wroga potraktowalibyśmy myśli jak drogowskazy?

Myśli, nawet te niechciane, niosą w sobie informację. Zazwyczaj próbują nas przed czymś ochronić, zwrócić uwagę na potrzebę bezpieczeństwa, kontroli lub uznania. Jeśli zatrzymamy się na chwilę i przyjrzymy im z ciekawością zamiast z lękiem, możemy odkryć, co tak naprawdę chcą nam powiedzieć.

Nie chodzi o to, by każdej myśli ślepo wierzyć, bo myśli nie są faktami. To raczej propozycje interpretacji rzeczywistości, które możemy przyjąć lub odrzucić. Możemy podziękować tym, które próbują nas chronić, a następnie je puścić. Możemy też świadomie wybierać te, które nas wspierają, wzmacniają i przywracają poczucie sprawczości. Kiedy nabieramy dystansu do własnych myśli, odzyskujemy wpływ na swoje emocje i sposób w jaki postrzegamy świat. Nie musimy zatrzymywać się w wirze natrętnych myśli – możemy je obserwować, zrozumieć i pozwolić im odpłynąć. To my decydujemy, które z nich mają pozostać z nami na dłużej. To my mamy wpływ na to, przez jakiś pryzmat będziemy postrzegać nasze życie.

Instytut Społecznego Rozwoju Sp. z o.o.

ul. Sobieskiego 11
40-082 Katowice

Kontakt

Nasi partnerzy